Ciągle jestem...
Choć nie udaje mi się wyjść z tego zimnego, ponurego cienia ...
I chociaż nie wiem jak bym sie starała...
I chociaż nie wiem jak bym z " tym wszystkim" walczyła, ta niewidzialna, mroczna siła ciągnie mnie w dół ...
Paskudne GADZISKO zaciera ręce, że udaje mu sie mnie po raz kolejny złamać...
A mnie najnormalniej w świecie brakuje sił ...
Ten ostatni czas jest dla mnie wyjątkowo ciężki ...
Zaczął się 9 miesiąc mojej walki za oceanem ...
9 miesiąc rozłąki ...
Jestem wdzięczna za wszystko co mnie do tej pory spotkało..
Wielu takiej szansy nie miało ... doceniam...
Ale czasami mnie to wszystko już przerasta ...
Wszyscy mi powtarzają, że zleciało nie wiadomo kiedy ...
Jaka jestem twarda !!!
Szkoda, że mnie tak nie leci ...
Szkoda,że z tą twardością nie mam nic wspólnego ...
I chociaż jak mawiała Dorcia kamuflaż musi być przede wszystkim są sytuacje kiedy sie po prostu nie da ...
Włączono mi ponownie chemie ...
Nie !!!
Nie zaprzyjaźnimy sie nigdy !!!
Pomimo zmniejszonej dawki moje ciało z " nią " nie współgra ...
Walczymy między sobą ...
Twardo bronie się przed wiszeniem na toalecie !!!
Odpycham rękami i nogami...
I codziennie przed snem zastanawiam się czy jutro tez mi się uda ...
A wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie ...
Byłam dzisiaj naprawdę szczęśliwa kiedy udało mi się wytrwać całą msze w kościele ...
W dodatku usłyszeć w czasie chemii , że się wygląda kwitnąco potrafi dodać na chwilę skrzydeł !!!
No ale szczęście nie trwało zbyt długo i przyszła niemoc ...
W dodatku ostatni czas ... " Wszystkich Świętych" i szaleństwo myśli w mojej zamieszkałej przez PASOŻYTA głowie też robi swoje ...
A całość potęguje fakt , że za 8 dni ... 12 listopada badanie PET Scan mózgu , a ja nawet boję się o tym wszystkim głośno myśleć ...
Za dużo tego wszystkiego ...
A ja chcę tylko jednego ...
Więc proszę o modlitwę...
"To jest wielka tajemnica:
Co dla kogo zapisane?
W gwiazdy patrząc - nie odmienisz nic"
Co dla kogo zapisane?
W gwiazdy patrząc - nie odmienisz nic"
...
jak dobrze, że napisałaś!!! tak długo się nie odzywałaś...
OdpowiedzUsuńtrzymaj się i nie poddawaj, wszyscy o Tobie myślimy ( mimo,że się nie znamy). Ja wiem, że Ci ciężko, że czasem już nie masz siły, ale to minie... masz wielkę szansę żeby wyzdrowieć... tyle już przeszłaś, jesteś taka śliczna, wartościowa! walcz, bo warto :)) pozdrawiam i życzę duuużo siły :*
Kochana, wspaniała, dzielna kobietko!! Odmawiaj codziennie Modlitwę do Św. Rity Augustianki. Ona jest od spraw trudnych, beznadziejnych. Mi pomogła nie raz. Ja też za Ciebie będę się modliła. Gad w końcu odejdzie od Ciebie. Wierzę w to :) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńhejka KAROLA trzymamy kciuki wszyscy za ciebie bardzo mocno i modlimy się o twój sukces dasz radę nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego co myślisz co czujesz (super odzwierciedlają to słowa piosenki wstawionej przez ciebie w tym wpisie)ale pamiętaj są chwile lepsze i gorsze są góry i doliny ale ty dasz radę tak wiele już przeszłaś jesteś fantastyczną dziewczyną i tobie musi się udać głowa do góry kochana wysyłamy ci buziaki z ogromem dobrej energii do dalszej walki :*:*|:*......:*Marta z całą rodzinką z bojkowa ps. jeszcze kochana musimy zrobić poprawiny z imprezki u Wojtka dlatego czekamy na twój powrót ju totalnie odmienionej zaczynającej nowy rozdział w życiu bez pasażera na gapę.
OdpowiedzUsuńKiedy pierwszy raz wyjechalam za granice tesknilam za wszystkim co zostawilam w Polsce, wiem co czujesz w dodatku opuscilas kraj chora, ale pomysl, ze wrocisz do domu i to w dodatku wyleczona :) Jestem tego pewna, masz poprpstu niemoc bo mnie zdrowej taka niemoc tez sie przytrafia a co dopiero chorej osobie. Wyjechalam za granice znow i jestem tutaj od 7 lat i bardzo szczesliwa, wystarczylo,ze zmienilam podejcie do emigracji. Choc jest Ci na pewno ciezko to pomysl Karolinko w innych kategoriach. Nie mysl o wszytskich Swietych, pomysl o Halloween, nie mysl o tym za czym tesknisz i czego Ci brakuje tylko o tym co w czasie wyjazdu dostalas. Gorace pozdrowienia Dabrowianko. Wierze, ze przetrwasz, na pewno.
OdpowiedzUsuńa ja polecam Ci Karolino poszukać w internecie historii i modlitw do św Charbela. Bardzo ciekawa postać, a jakoś mało nagłaśniania w Polsce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię ciepło
Ola
Modlitwę masz zapewnioną! WALCZ!!!!
OdpowiedzUsuńtaaak, to mówienie, ze jesteś zielna, twarda, zamiast przytulić i pobyc chwilę...
OdpowiedzUsuńnawet nie umiem sobie wyobrazić, jak trudna jest ta rozłąka
ale najważniejsze, żeby gad sobie poszedł a to już sie dowiemy za kilka dni
przytulam
Karolinko-tyle już za Tobą.Teraz już będzie tylko z górki!!!Nie może być inaczej.Badanie Pet-Scan doda Ci skrzydeł-a wyniki będą rewelacyjne.Pomyśl że za każdym razem są lepsze!!!Trzymam kciuki i pomodlę się za Ciebie!!!Będzie dobrze!!!
OdpowiedzUsuńPo burzy zawsze przychodzi słońce, po nocy dzień, po zimie wiosna... czasem tylko czas nadejścia się opóźnia. Dodajemy Ci wiary, wierzymy w Twoim imieniu. Modlimy się o siły dla ciebie
OdpowiedzUsuńPiękna piosenka, słowa, melodia, głos - to jest to, co dodaje nam sił każdego dnia. Muzyka. Pozwala zapomnieć, koi zmysły czasem i ból, uskrzydla, dodaje energii. Pomaga, po prostu. Piszę o muzyce, bo cóż mam napisać? Bądź silna? Dzielna? Trzymaj się? Ty wiesz najlepiej, My tu jesteśmy. Tylko tyle.
OdpowiedzUsuńPrzytulam Cię ciepło
ANia K
Karolinka,wytrwasz,wszystko będzie dobrze.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńmodlitwę w moim wykonaniu masz gwarantowaną:)i trzymam mocno kciuki 12tego!!!daj znać po koniecznie, co i jak...K.
OdpowiedzUsuńSuper, że piszesz. Codziennie jestem z Tobą. Mój tata ma tomograf 7 listopada ale jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że laif działa. Twoje badanie też musi być dobre. Pozdrawiam, Asia B.
OdpowiedzUsuńDasz radę! Wierzę w to... Arleta od Asi.
OdpowiedzUsuńDobrze,ze sie sie odezwalas...
OdpowiedzUsuń9 miesiecy to bardzo dlugo, a 9 miesiecy rozlaki z bliskimi nalezy liczyc podwojnie, mozna oszalec z tesknoty. Dobrze,ze w tych czasach choc technologia pozwala nam na jako-taki kontakt z bliskimi...
Trzymaj sie jakos, oby do 12-go...
G.
Pomodlę się, tyle mogę.....
OdpowiedzUsuńWierzę Karolinko ,że wygrasz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie trać nadziei !!!Proszę!
OdpowiedzUsuńPrzytulam mocno, przytulam i całuję..
OdpowiedzUsuńKobietko!!!!! Będzie dobrze!!!!! My tu wszyscy jesteśmy z Tobą, nigdy nie jesteś sama, bo tak wielu ludzi myśli o Tobie każdego dnia!!!!!! Chociaż się nie znamy, trzymam za Ciebie kciuki i bardzo, ale to bardzo wierzę, że już niedługo przepędzisz tego gada, tak jak moja mama. Jej 60-latce się udało, więc Tobie tym bardziej!!! Głowa do góry!!!!!! Masz prawo być zła, masz prawo do gorszych dni, ale nie poddawaj się i walcz, niech tych dni pozytywnych będzie jak najwięcej, musisz być optymistką, to da Ci dodatkową siłę i moc do walki z chorobą!!! Pozdrawiam i ściskam.
OdpowiedzUsuńJestem z Tobą myślami. Ciesz się z drobnych małych rzeczy a skutkiem późniejszym będzie cieszenie się większych spraw, rzeczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i całuje oraz śle pozytywna energię Krysia
Ps: Przeszłam załamanie i wiem co to niemoc.
Karolina ! zobacz ile osób tylko czyha na Twój wpis :) musisz czuć moc, którą Ci przesyłamy. Co ja bym dała za to żeby np. móc trzymać Cię za rękę kiedy pompują w Ciebie tą chemię. Możemy jednak tylko cały czas gorąco o Tobie myśleć co też robimy.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że znajdujesz dla nas siłę i piszesz bloga... nawet nie wiesz jakie to dla nas ważne utulam Cię mocno <"3_)-
Nie jesteś sama Karolinko, <3 http://www.youtube.com/watch?v=vRtCQ8EeynE .......charytataywnie - Friends In Seoul 1999 (You Are Not Alone + Heal The World)
OdpowiedzUsuńSiły i wiary dzielna Karolinko, a my tutaj całym sercem i modlitwą z Tobą... tylko tyle możemy:(
Karola - jedyne co powiem to ze dumna jestem z Ciebie! Naprawde! Pamietam jak zaczynala sie ta cala "przygoda" z diagnoza, wyjazdem do stanow, obawami co tam czeka i jak to bedzie.... Mimo ze to juz 9 miesiecy odkad tam jestes, wiem ze obawy nie minely, ze strach o jutro nie zniknal, wszytsko to jest zrozumiale, bo to zycie tak trudne jest i nie wiemy co sie jeszcze zdarzy... Jedno wiedz ze przebylas dluga droge, i jak mowisz, droge na ktora nie kazdy mial szanse. Moim zdaniem to tylko dobro moze teraz sie zdarzyc, nic nie zatrzyma ludzi dobrego serca ktorzy ci dobrze zycza, nikt nie zatrzyma lekow ktore nadal musisz brac, ale to wszystko razem zatrzyma to "ZLO" ktore sie zagniezdzilo w Twojej glowie. ZOBACZYSZ! Nadzieja na lepsze jutro umiera ostatnia i tego sie trzymajmy. Wszystko bedzie dobrze moja droga. Caluje mocno i sciskam :) Jadzka
OdpowiedzUsuńWszyscy trzymamy kciuki. Dasz rade !
OdpowiedzUsuńKarolinka, jak napisała kiedyś poetka - tyle o sobie wiemy na ule nas poznano - a my cie poznajemy jako siłaczkę, mało jest ludzi tak silnych jak ty. Twoja walka dodaje sił innym.
OdpowiedzUsuńWiem, że będzie dobrze:) Trzymam mocno za ciebie i codziennie przesyłam dużo ciepła i pozytywnych myśli.
Wiesz Karola, kiedy w życiu bywało mi ciężko, czasem nawet bardzo, pomagała mi myśl: życie to sinusoida, wzloty i upadki. Jeśli czegoś w życiu możesz być pewna na bank, to tego, że nic nie trwa wiecznie. Ani to, co dobre, ani to co złe. Wiem, że dlatego cieszysz się każdą dobrą chwilą, bo one mijają. Ale czas choroby też minie. Piszę tak, bo czas mojej choroby mam już za sobą. Pamiętam siebie wtedy jako robaczka wdrapującego się panicznie po śliskich ścianach szklanki, aby tylko nie spaść w dół. A w głowie tylko myśl, na jak długo starczy mi sił i żeby tylko nie poddać się temu "syreniemu śpiewowi" i wewnętrznie nie odpuścić. No i minęło. Wylazłam z tej cholernej szklanki. Z kilkoma bliznami, ale wylazłam. Medycyna jest naszym mieczem, naszą zbroją. Ale to my sami musimy stoczyć całą walkę. Nikt tego nie rozumie tak dobrze jak Ty. Chciałabym Ci powiedzieć, jakie fajne, nowe życie na Ciebie czeka, jak już to wszystko będziesz miała za sobą. Ale nie popsuję Ci niespodzianki, sama zobaczysz :) Życzę Ci dużo siły. Za chiny ludowe się nie poddawaj, bo nigdy nie wiesz, czy meta tego maratonu nie jest już za następnym rogiem! A jak już dobiegniesz, pozdrów pasożyta środkowym palcem.
OdpowiedzUsuńTwoje wpisy są tak wartościowe, tak pełne Ciebie, Twoich przemyśleń. Każdego dnia, otwierając swoją pocztę - ZAWSZE zaglądam do Ciebie i czekam na kolejną dawkę dobrej energii. Bo Twoje słowa dodają siły innym, którzy też walczą... chyba o tym wiesz... A piosenka piękna... Dziękuję - Kasia
OdpowiedzUsuńWojowniczko nasza.....dasz radę.Wytrzymaj jeszcze trochę.Wrócisz do kraju zupełnie zdrowa.
OdpowiedzUsuńZaglądam tu dziennie,trzymam kciuki Anetta :-)
OdpowiedzUsuńKasia Jasiak. A jak wyzdrowiejesz i lekarz się zgodzi, będziesz chodziła do mnie na Zumbę :)
OdpowiedzUsuńCzesc Kalusia.dzieki za nowy wpis....jestes wspaniala, piekna, madra kobieta i ja gleboko wierze, ze wyzdrowiejesz, ze bedziesz dumna mama,jak ja, i babcia tez. Tyle mozemy od Ciebie tu dostac, oby zycie dawalo Ci duzo wiecej,zaslugujesz na TO!pomyslnosci i sily,kochana.Kamila
OdpowiedzUsuńSerdeczności, Karolinko, Gosia K. <3
OdpowiedzUsuńpowodzenia DZIEWCZYNO!!!! właśnie Cię odkryłam ... przez Urlik...teraz będę tu codziennie...WALCZ!
OdpowiedzUsuńMalenka dasz rade, nigdy przenigdy sie nie poddawaj. Wiem nam latwo pisac , pocieszac sie . Sa dni gdzie wszystko jest do doopy ale pamietaj ze po kazdej burzy wychodzi slonce i do ciebie tez sie usmiechnie zobaczysz!!!!! czekam na dobre wiesci ze scanu. sylwia Londyn
OdpowiedzUsuńKarolinko - piekna, dzielna... Virtualnie przesylam mase sily na trudne dni <3 Jestem przekonana , ze bedzie dobrze. Tylko jeszcze troszke cierpliwosci... Nie potrafie ulzyc w niemocy i cierpieniu , moge tylko byc z Toba sercem i myslami. Trzymaj sie <3
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego!!czekamy na peta!!!bedzie dobrze!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńBędę się modlić z całych sił :)
OdpowiedzUsuńKochana! Dziękuję Ci za Twoją walkę, uśmiech, nadzieję, wolę życia! Trafiłam na Twój blog jakiś czas temu walcząc z chorobą Taty. Jesteś niesamowitą dziewczyną, dajesz mi dużo sił i wiary! Dziękuję!!! Trzymam mocno kciuki i obiecuję modlitwę!
OdpowiedzUsuńKochana wygrasz z ta nierowna choroba!!!!wierze w Ciebie Zycze Ci tak samo duzo wiary i sil ile tylko jestes zdolna uniesc...Ogrom sił wirtualnie sle !!!!!
OdpowiedzUsuńWitaj Karolinko :-) Trafiłam na Twój blog przypadkiem, gdy dowiedziałam się, że u bliskiej mi osoby zdiagnozowano nowotwór. Od tego czasu zaglądam tu praktycznie codziennie. Czytając o Twoich zmaganiach z chorobą nie mogłam wyjść z podziwu, jaką jesteś twardzielką, a zarazem wrażliwą, wartościową osobą. Twoje wpisy są takie głębokie, pełne wiary, nadziei, choć jak wiadomo zdarzają się chwile zwątpienia.. Ale jesteśmy tylko ludźmi i życzę Ci, aby takich chwil było w Twoim życiu jak najmniej! Aby zaświeciło dla Ciebie słoneczko i abyś pokonała chorobę i wróciła do życia, jakie prowadziłaś przed diagnozą! Bez wątpienia Twój blog dodaje otuchy i siły do walki innym chorym ludziom! Ja wierzę,że pokonasz chorobę i wszystko się ułoży! Pamiętaj, wiara czyni cuda!!! Będę się za Ciebie modlić i trzymam kciuki za pomyślny wynik badania :-) Ania
OdpowiedzUsuńKarolina, trzymam mocno kciuki za jutrzejsze badanie! BĘDZIE BARDZO DOBRZE!!! Ściskam Cię gorąco i posyłam ciepły uśmiech!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za dzis i myslami jestem przy Tobie...
OdpowiedzUsuńagata
To już dzisiaj badanie
OdpowiedzUsuńJa też trzymam kciuki i myślę !!!
OdpowiedzUsuńWierzę,że jest dobrze :-) najlepszego Kochana. Pozdrawiam Anetta.
OdpowiedzUsuńJak tam wynik Kochana? Myślami z Tobą.
OdpowiedzUsuńJuz pewno po badaniu. Odezwij się jak wynik. Myslę o Tobie.
OdpowiedzUsuńWczoraj wyczytalam naFb,ze sa dobre wiadomosci.
OdpowiedzUsuńCiesze sie bardzo :sciskam delikatnie,przesylam MOC POZDROWIEN i czekam na Twoje wiadomosci.
Irena
Gdzie na FB? Ja nie mogę znaleźć żadnych wiadomości
UsuńNa tym blog po prawej stronie. Facebook ,ten od gory sa dwa .
UsuńPomodle sie. Wierze ze jest lepiej.
OdpowiedzUsuńA jak jeszcze nie teraz, to bedzie lepiej zobaczysz. Sciskam mocno, popycham dobre fluidy w Twoja strone